• A. Szober

"Rolą kobiety jest..."

Słyszę to zdanie stosunkowo często wraz z drugą jego częścią ;).

Siedzimy przy niedzielnym, rodzinnym obiedzie, rozmawiamy. Jak to zwykle bywa, w temacie mojego paskudnego bałaganiarstwa (ale to taki "level hard"...) padają właśnie te słowa. Druga część zdania już nawet nie jest ważna. Mam świadomość, że autorka została wychowana w takim modelu i oczywiście szanuję to zdanie. Ale później patrzę na siebie szlifującą meble, malującą ogrodzenie, wywożącą pięć taczek gałęzi i zamawiającą wyrzynarkę do drewna. Co zresztą sprawia mi nieopisaną radochę! Myślę wtedy o Waszych-naszych dzieciach.


Rzeczą naturalną i zrozumiałą jest to, że każdy z nas piastuje określone role społeczne. Jak często jednak pod płaszczykiem teorii socjologicznych przemycamy... stereotypy? Jak często na podstawie własnych doświadczeń narzucamy swoim bliskim powinności "wynikające" (pozornie) z określonej płci?

Niby znamy bieg historii i mamy jakąś wiedzę o ewolucji praw człowieka, ale jak ta wiedza ma się do wspierania ludzkich predyspozycji, talentów, pomysłów, marzeń, wyzwań? Jak bardzo przekonania, które wyznajemy mają się do tego, w co chcą wierzyć nasi bliscy?

Przez te wszystkie lata pracy z dziećmi i młodzieżą widziałam wiele. Domyślam się, że jeszcze więcej zobaczę, bo i czasy mamy trudne. Autorytety i wartości z roku na rok są coraz bardziej wątłe, zachwiane. Zastępują je trendy, liczby polubień, poziom oglądalności.

Jakie w tym świecie masz oczekiwania wobec swojego dziecka? Na ile są zgodne z jego potrzebami, a na ile z Twoimi? Gdzie ucieka dziecko, które czuje, że jego plany i pomysły nie są akceptowane, nie ma przestrzeni do ich realizacji?Musisz sam(a) odpowiedzieć na to pytanie. Ba! Zadawaj je sobie za każdym razem, kiedy zechcesz skomentować, ocenić, poddać w wątpliwość, skrytykować to, co robi Twoja pociecha.

Minęły te czasy, kiedy ludzie twierdzili, że małe dzieci niczego nie wiedzą, nie rozumieją, nie potrafią (ok - wiemy, że są jeszcze takie wyjątki...). Ale rosnąca liczba dziecięcych problemów, zaburzeń i lęków nie jest żadnym wymysłem, a im dziecko jest młodsze, tym trudniej jest mu określić i opisać swój stan emocjonalny. Zastanówmy się więc, czy aby na pewno jest coś złego w tym, że dziewczynka wspina się po drzewach, a chłopiec bawi się lalkami. Czy ulubionym kolorem dziewczynki musi być różowy, a chłopca - niebieski. Czy Henryka trzeba zapisać na zajęcia piłki nożnej, a Elwirę na zajęcia baletu.

Czy pozwolił(a)byś, aby to Tobie ktoś narzucał, co masz robić i lubić? Na punkcie czego masz oszaleć, a od czego stronić? - Nie zrozum mnie źle. Nie jestem za tym, aby pozwalać dziecku na wszystko. Piszę o tym, aby DOSTRZEGAĆ jego umiejętności i trudności, motywację i niechęć, poczucie spełnienia i poczucie porażki, radość i smutek, odwagę i strach. Szczególnie, że potrafimy przypisywać innym określone role nie tylko ze względu na płeć, ale i... rasę, pochodzenie, status społeczny.

Dziecięce i młodzieńcze wybory nie zawsze są oznaką braku ambicji. Te pomysły, to często efekt kreatywności i odwagi, na które nas, dorosłych, zwyczajnie nie stać.

Piszę Wam to wszystko z jeszcze jednego, bardzo ważnego powodu. - Kobieta, która regularnie kieruje do mnie tytułowe słowa ;) przewrotnie wychowała mnie... w niesamowitej, twórczej wolności. Mając totalnie odmienne zdanie i przekonania w różnych kwestiach, wspierała mnie w każdej decyzji, akceptowała wszelkie moje wybory. "Przeżyła" moje kryzysy edukacyjne, zmiany studiów, przewracanie życia do góry nogami. Tym samym udowodniła mi, że jednym z najistotniejszych aspektów wychowania jest wiara, że to, co robi Twoje dziecko ma sens. A wspieranie tych zmagań zbliża ludzi, pielęgnuje ich relacje, wytwarza nić porozumienia, zaufania, bezpieczeństwa.


Co zatem, moim zdaniem, jest ROLĄ KOBIETY? - Wszystko, co tylko sobie wymarzy. Ale spokojnie - ROLA MĘŻCZYZNY według mnie jest taka sama! ;)





57 wyświetlenia

Bądź na bieżąco:

  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon
  • Black YouTube Icon